• Wpisów: 17
  • Średnio co: 96 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 19:27
  • Licznik odwiedzin: 5 893 / 1729 dni
 
pojeby6969
 
Liar's Diary ..!: *** Oczami Arii***
Zasnęłyśmy o 3 rano. Budzik zadzwonił o 7. Fajnie spałyśmy cztery godziny. Ledwo żywa podniosłam się lekko z łóżka zerknęłam na Alison która jeszcze spała.
- Ej! Alison?
- Czego?
- już 7 musimy się ogarnąć bo do szkoły trza iść
- pierdole nie ide - przykryła swoją głowę poduszką i poszła spać dalej. Wzięłam z nije przykład i też położyłam się spać.
O 10 obudził mnie dźwięk telefonu. To był sms od Toby'ego. ,,Hej piękna dzisiaj noc spadających gwiazd, zabieram cię daleko :*"
Mmm... taką pobudkę mogę mieć codziennie. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki się ogarnąć. Po chwili wstała Alison. Poszłyśmy zjeść śniadanie. I wyszłyśmy na miasto. Plątałyśmy sie po ulicach i robiłyśmy sobie sweet fotki.

images (7).jpg


Robiło się już ciemno Alison poszła do domu, a po mnie przyjechał Toby na jego motorze. Zabrał mnie na dużą łąke przy drodze, nie daleko od miasta.  

images.jpg


Usiedliśmy na kocu , rozmawialiśmy . Po 2 godzinach zasnęłam .
~~RANO~~
Obudziłam się w namiocie pod cienkim kocykiem wtulona w Toby'ego , chłopak patrzył na mnie swoimi niebieskimi oczami i się uśmiechał .
-Witam . Szepnął.
-Cześć. Odwzajemniłam uśmiech .
-Pora wracać do domu . Westchnął i zaczął zbierać rzeczy do torby . Kiedy wyszliśmy z namiotu Toby wrzasnął i zaczął się drzeć , na początku nie wiedziałam o co chodzi ale potem zrozumiałam . Na ulicy na której zostawił motor , już go nie było .
-Jak teraz wrócimy ?! Kur** ...
-Uspokój się . Krzyknęłam , nastała cisza . Poskładaliśmy namiot,koc i inne rzeczy . Ruszyliśmy w drogę.
-Aria , proszę , odezwij się.
-Pff..Najpierw na mnie się drzesz a potem , a nie chce mi się gadać . Toby podszedł do mnie i próbował mnie przytulić .
-Zostaw mnie ! Krzyknęłam i odbiegłam , oczywiście , przewróciłam się przez wystający korzeń . Chłopak zaczął śmiać się pod nosem .
-Może byś mi pomógł ?! Warknęłam .
-Ojejku . Tylko upadłaś , bez przesady .
-Bez przesady ?! Jak ja nie mogę nogą ruszyć . Tomek pobiegł do mnie . Podniósł mnie z ziemi.
-Boli ?
-Nie, gilgocze.
-Spokojnie . Chłopak wziął mnie na ręce i szepnął : "Tylko się nie złość" , wziął wdech i mnie pocałował....

Nie możesz dodać komentarza.