• Wpisów: 17
  • Średnio co: 90 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 19:27
  • Licznik odwiedzin: 5 641 / 1633 dni
 
pojeby6969
 
Liar's Diary ..!: widzę że się nie wyświetla ,więc tu na dole jest część 5 pojeby6969.pinger.pl/a/2013/8/4/ ;x a teraz cz.6. Siedzieliśmy przy ognisku rozmawiając i wygłupiając się. Zapewne wszyscy myśleli ,że gdy poszłam do pokoju z Edwardem piepszyliśmy się. Wcale tak nie było. Po prostu rozmawialiśmy o życiu. W  końcu zaczęliśmy rozkręcać imprezę. Do akcji wkroczyły papierosy i alkohol. Wszyscy świetnie się bawiliśmy. Po chwili zadzwoniła do mnie mama. :
-Alison dlaczego Cię tak długo nie ma ?
-No przecież mówiłam ci że śpię u Arii.
-Nie, nie mówiłaś. Ale mniejsza o to. W takim razie dlaczego Arii też nie ma w domu ?
-No bo tak sobie pomyślałyśmy ,że pojedziemy do domku nad jeziorem.
-A nie mogłyście nas uprzedzić ?
-No tak. Przepraszam. Zupełnie wyleciało mi to z głowy. Jutro będę w domu. Pa (odkładając słuchawkę) kurwo...
I rozłączyłam się nie widząc dalszego sensu ciągnięcia tego pokurwionego dialogu. Pobiegłam szybko do tańczących znajomych ,którzy na maxa się najebali. Łącznie z Arią. Niestety nie pobawili się zbyt długo. Zaczął padać deszcz . Wszyscy pouciekali do domu. Siedzieli chwilę ,aż w końcu zasnęli. Leżałam na swoim łóżku. Wsłuchiwałam się jak krople deszczu uderzały o dach. Padało tak mocno ,że nie dawało mi to zasnąć.
xoxo.jpeg


Rankiem wstałam totalnie zmęczona . Poszłam z Arią do toalety ogarnąć się. Później zjedliśmy śniadanie. Po śniadaniu zabraliśmy się za ogarnięcie domku i podwórka po wczorajszej imprezie. Byliśmy tak zmęczeni ,że nie mieliśmy już na nic ochoty. Postanowiliśmy wrócić do domu. W drodze powrotnej prawie nikt się nie odzywał. Jechaliśmy słuchając muzyki , która była tak głośna ,że wręcz raniła nasze uszy. W końcu dotarliśmy do miasta.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego