Wpisy użytkownika Liar's Diary ..! z dnia 14 sierpnia 2013

Liczba wpisów: 2

pojeby6969
 
Liar's Diary ..!: **oczami Arii**
Powoli zaniósł mnie do samochodu. Jechaliśmy w milczeniu ,ponieważ ja nie miałam ochoty rozmawiać a on dobrze o tym wiedział. W końcu dojechaliśmy pod mój dom. Pożegnaliśmy się i pobiegłam do domu. Gdy weszłam do środka od razu pobiegłam do swojego pokoju nie zwracając uwagi na mocny ból nogi. Położyłam się na łóżku i myślałam. Po chwili zadzwonił telefon. To Alison.
-no co ? - powiedziałam słabym głosem.
-no wyjdź po mnie bo idę do ciebie.
-wejdź normalnie bo drzwi są otwarte. Jestem u siebie.
-no dobra...
I rozłączyła się. Po kilku minutach była u mnie w pokoju.
-siema -powiedziała.
-no hej.- odpowiedziałam.
Noga zaczynała mnie już powoli mniej boleć ,więc mogłam wykluczyć podejrzenie skręcenia kostki i dawać z siebie wszystko , by Alison nie zorientowała się ,że coś jest nie tak. Siedziałyśmy na łóżku jedząc chipsy i rozmawiając. Czas leciał nieubłaganie. Alison pożegnała się ze mną i poszła do domu.
**oczami Alison**
Do domu szłam szybko ,wręcz biegłam.Było już bardzo ciemno. Wpadłam do domu i pobiegłam do pokoju. Zabrałam swoje rzeczy i poszłam się umyć. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam piżamę. Gdy weszłam do pokoju wzięłam laptopa akurat wtedy ,gdy dzwonił do mnie na skypie Edward. Odebrałam.
-Cześć Alison.
-no hej. Co tam ?
-Muszę ci coś powiedzieć. Proszę nie przerywaj mi.
-dobrze- Byłam wystraszona. Po jego minie spodziewałam się najgorszego.
włącz :  
(PS. Wiem ,że za wesoła jak na taki moment no ale .. ;) )
- Alison z nami koniec. Robię to dla twojego dobra. Muszę wyjechać.
-co ty do mnie mówisz!? jadę z tobą !
-Nie Alison. Z nami koniec.
-Ale..ale kiedy wrócisz ? -głos mi drżał.
-już nie wrócę.
-obiecałeś... obiecałeś ,że będziesz przy mnie zawsze.
-obiecałem ,że będę przy tobie ,gdy będziesz mnie potrzebować.
- Ale ja cię potrzebuję. Wiem ,że mnie kochasz..nie możesz mi tego zrobić ! Nie zrobisz tego !
-nie..-zawahał się. - Nie kocham Cię już.
-Ale..Edward. Nie bądź śmieszny.
-Przepraszam,że nie wpadłem na to wcześniej.
- Przestań -wykrztusiłam.- Nie rób mi tego. Może być tak jak dawniej.!
-nie jesteś kimś odpowiednim dla mnie, Alison.
-Skoro tak uważasz- skapitulowałam.
-Tak właśnie uważam.
Straciłam kontakt z własnym ciałem. Od szyi w dół byłam sparaliżowana.
-Chciałbym cię prosić o wyświadczenie mi przysługi . Jeśli to nie za wiele...
-Zgodzę się na wszystko. - zadeklarowałam nieco głośniejszym szeptem.
-Pod żadnym pozorem nie postępuj zbyt pochopnie. - rozkazał mi z uczuciem. -żadnych głupich wyskoków. Chociażby za względu na rodziców i Arię.
-obiecuję.
Chyba przyjął z ulgą ,że się nie stawiam.
-dam ci coś w zamian. Obiecuję Alis ,że widzisz mnie teraz po raz ostatni. Wyjeżdżam i już tu nie wrócę. Możesz żyć dalej nie obawiając się ,że niespodziewanie się pojawię. Będzie tak jakbyśmy nigdy się nie poznali.
-ale ja cię nie zapomnę..
-czas leczy wszelkie rany.
-a co z twoimi wspomnieniami ? -wyszeptałam. Zabrzmiało to jakbym miała coś w gardle. Jakbym się dławiła.
-Cóż.- zawahał się na moment.- Niczego nie zapomnę. Jednak myślę, że łatwo będzie mi skupić uwagę na czymś innym. -uśmiechnął się.-To już chyba wszystko. Nie będę cię już niepokoił. Cześć.
-Zaczekaj ! -wykrztusiłam.
-Uważaj na siebie.-szepnął i już go nie było.
Siedziałam przy laptopie jak zamurowana. Coś mi mignęło przed oczami : i.pinger.pl/(…)c37f2c9f00200c095039fa71.gif….  Po kilku sekundach do moich oczu napłynął wręcz wodospad łez. Płakałam ile wlezie. Już go nie zobaczę. Nie kocha mnie -myślałam. Nie ! Nie wierzę w to ! To jakiś koszmar ! Podeszłam do łóżka i wyciągnęłam spod niego pudełko ,a z niego Jacka Dannielsa ,którego trzymałam na kolejną imprezę. Zaczęłam chlać cały czas płacząc. Po chwili już odleciałam. Byłam pijana na maxa !! ...
xdd.jpeg
Pokaż wszystkie (2) ›